Właśnie pakuję manatki przed wielkanocnym wyjazdem do Kielc. Wujazd zakończę ślubem, więc sporo pakowania i jeszcze więcej emocji. Nawet kociakom atmosfera się udzieliła.
Oprócz tego dumam nad mailem, który dostałem od mojego przyszłego szefa. Powinienem odesłać podpisaną akceptację oferty, ale nie wiem w jakiej formie - elektronicznej czy drukowanej.
Problem w tym, że by zasięgnąć języka mam kontakt "anglojęzyczny". No i mam blokadę mentalną. Idiotyczną, zważywszy że cała paraca będzie odbywała się po angielsku, więc na żadne tam blokady miejsca nie ma :(
Odsuwam ten moment już od półtorej godziny, ale chba w końcu złapię za słuchawkę i heja!!!
Oprócz tego dumam nad mailem, który dostałem od mojego przyszłego szefa. Powinienem odesłać podpisaną akceptację oferty, ale nie wiem w jakiej formie - elektronicznej czy drukowanej.
Problem w tym, że by zasięgnąć języka mam kontakt "anglojęzyczny". No i mam blokadę mentalną. Idiotyczną, zważywszy że cała paraca będzie odbywała się po angielsku, więc na żadne tam blokady miejsca nie ma :(
Odsuwam ten moment już od półtorej godziny, ale chba w końcu złapię za słuchawkę i heja!!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz