czwartek, lipca 12, 2007

Opad


Wróciłem wczoraj wieczorem do Fallouta. Wydają niedługo trzecią część, a że nad dwiema poprzednimi trochę czasu straciłem, więc postanowiłem dla przypomnienia poszukać po raz kolejny hydroprocesora.



Fajnie będzie...

sobota, lipca 07, 2007

Nocna jazda do baptysterium

Czas najwyższy się zrobił na chrzciny, bo zaczyna jeden z drugim ruszać się coraz bardziej, to i okazji do grzechu więcej.

Wybór miejsca przyszedł łatwo - większość rodziny i tak w Kielcach, kościół w którym braliśmy ślub wygodnie położony w połowie drogi między domem Ulkowym a moim, świeże powietrze i niższe ceny. Jedyny problem logistyczny to załadowanie całego majdanu, łącznie z kociakami do Gucia i przetrzymanie ewentualnych narzekań czworga maluchów po drodze.

Postanowiliśmy jechać we czwartek nocą, bo i chłopaki będą spokojniejsi śpiąc i ruch mniejszy. Po drodze okazało się, że chłopaki spali, kotki grzeczne - tylko Mira po d Kielcami trochę narzekała na monotonię podróży, ale to dopiero po trzech godzinach jazdy.

Podróż całkiem emocjonująca. Silny wiatr boczny spychał dzielnego Gucia wyposażonego w box bagażowy, współpodróżujący drogą kierowcy złorzeczyli (zapewne) naszej 70 na liczniku, a z przeciwka ciągną się nieprzerwany ciąg ogromnych TIRów.

Dałem jednak radę.
Dzięki wsparciu Ulki i poganianiu Mirki.