Wczoraj Paweł zaprezentował nam swoje nowe mieszkanie. Nie ma w nim, co prawda zbyt wielu sprzętów, lokalizacja wydaje się być kontrowersyjna i metraż niespecjalny, ale kamienica przy ulicy jest miejskim doświadczeniem, którego ja nie zaznałem. Zawsze
mieszkałem w blokach i zawsze marzyłem o mieszkaniu w normalnej kamienicy.
Nie ma podwórka-studni, za oknem wysokie drzewa sięgające aż do czwartego piętra - całkiem nieźle. Poza tym rozkład pomieszczeń i kuchnia zintegrowana z salonem umożliwia ciekawą aranżację wnętrza.
Podsumowując ? gdyby nie lokalizacja dałbym 4+, niestety dresiarze z psami ras niebezpiecznych oraz mnóstwo nastolatek z wózkami nieco psują wrażenie. Ale z drugiej strony łatwy dojazd do Centrum oraz brak problemów z parkowaniem też ma swoje zalety.
Przy okazji dojazdu ? łatwy tyle, że nam zabrało to trochę nerwów, głównie, dlatego, że Ulka jest świeżym kierowcą, a praca w centrum nie zachęca do codziennych dojazdów, więc z praktyką u niej na razie krucho. Jutro z rana wybieramy się do Kielc z kotami, Adrianem i jego Anią na pokładzie. Szykuje się emocjonująca, ale i zabawna podróż.
Ostatni dzień przed urlopem nie zachęca do szukania zajęcia, na szczęście mam od wczoraj korporacyjny trening. Karta urlopowa podpisana, genialny środek do oczyszczania wody naszej produkcji wysępiony, mogę więc zacząć się pakować.
mieszkałem w blokach i zawsze marzyłem o mieszkaniu w normalnej kamienicy.
Nie ma podwórka-studni, za oknem wysokie drzewa sięgające aż do czwartego piętra - całkiem nieźle. Poza tym rozkład pomieszczeń i kuchnia zintegrowana z salonem umożliwia ciekawą aranżację wnętrza.
Podsumowując ? gdyby nie lokalizacja dałbym 4+, niestety dresiarze z psami ras niebezpiecznych oraz mnóstwo nastolatek z wózkami nieco psują wrażenie. Ale z drugiej strony łatwy dojazd do Centrum oraz brak problemów z parkowaniem też ma swoje zalety.
Przy okazji dojazdu ? łatwy tyle, że nam zabrało to trochę nerwów, głównie, dlatego, że Ulka jest świeżym kierowcą, a praca w centrum nie zachęca do codziennych dojazdów, więc z praktyką u niej na razie krucho. Jutro z rana wybieramy się do Kielc z kotami, Adrianem i jego Anią na pokładzie. Szykuje się emocjonująca, ale i zabawna podróż.
Ostatni dzień przed urlopem nie zachęca do szukania zajęcia, na szczęście mam od wczoraj korporacyjny trening. Karta urlopowa podpisana, genialny środek do oczyszczania wody naszej produkcji wysępiony, mogę więc zacząć się pakować.
