Strasznie to demaskatorsko zabrzmiało, a niepotrzebnie.
Wiem, wiem mam klawisz "Del", ale jednak nie skorzystam, może sensacyjny tytuł skusi jakiegoś web-surfera i powiększy moje (nieistniejące na razie) dochody z AdSense.
Do rzeczy. Odebrałem wreszcie prawo jazdy.
Pierwsze podejście nastąpiło we wtorek. Zadzwoniłem w poniedziałek do urzędu, który mimo że ma całkiem rozbudowaną
stronę internetową, nie umieścił na niej godzin przyjmowania interesantów. Przez telefon sympatyczna urzędniczka poinformowała, że pracują do 18:00.
Ucieszony, że prawo jazdy już mam już w połowie kieszeni we wtorek pożyczyłem od kolegi z pracy kartę parkingową i odebrałem krótkie szkolenie jak dojechać z domu na firmowy parking bez skręcania w lewo na dużym skrzyżowaniu. Strasznie podekscytowany pojechałem na Wiktorską. A na Wiktorskiej pocałowałem ochroniarza w klamkę. Wirtualnie pocałowałem, bo nie otworzył mi nawet dźwiękoszczelnych drzwi, kiedy odpowiadał na moje pytania. Okazało się, że pracują do 18:00 ale w poniedziałki. Ponieważ w poniedziałek zapytałem, więc dostałem poniedziałkową odpowiedź. Sam jestem sobie winny.
Drugie podejście zaliczyłem dziś ? we czwartek. Tym razem sukces. Wchodzę do pomieszczenia z czterema okienkami, w jednym siedzi biurewka i wypełnia jakieś formularze pod osłoną tabliczki okienko nieczynne. Olewając tabliczkę chciałem się upewnić, że mam wystarczające środki i materiały do odbiory długo wyczekiwanego dokumentu. Ale biurewka odszczekuje, że okienko nieczynne. Pozostałem trzy są puste?
Od urodzenia chłopaków, a i jeszcze przed nim trochę się po urzędach pouganiałem. Bezustannie zaskakiwały mnie uprzejmością pracowników. Dobrze, że w końcu ktoś sprowadził mnie z powrotem do parteru.
W końcu jednak prawo jazdy odebrałem. Faszyści co prawda ograniczyli mi jego ważność do 10 lat, ale co tam. Zapewne winne są okulary, jakby tym bez wady wzroku oczy się nie psuły. Wydaje się wręcz, że okularnicy są bardziej świadomi swoich ograniczeń i od czasu do czasu u okulisty bywają, więc pogłębianie się wady wzroku raczej nie umknie ich uwagi.
No, nic. Dziś poszaleję po parkingu (