środa, marca 09, 2005

Magisterskie notatki.

Dziś porządkowałem stare notatki i tworzyłem nowe. Książka w domu ma swoje zalety i wady. Zalet wymieniać nie trzeba. Wady to oczywiście łatwość zmiany profilu działalności z naukowej na rozrywkową; ciągłe kawki, herbatki, podjadanie... Brak mi też dostępu do bibliografii. Muszę poprzestawać na wypisywaniu źródeł. Więc bez BNu i BUWu się nie obejdę i tak.

Niewątpliwe największymi wygranymi są kociaki, bo mogą wylegiwać się na i obok mnie.

Wypisuję z "Buntu..." wydarzenia, lektury ważne dla szestydesatnykiw, ich spostrzeżenia dotyczące polityki, sztuki itp... Każdy z bohaterów dostanie swoją kartkę, więc kiedy położę je w rządku będę miał magisterkę w kieszeni!

Na razie na celowniku "Internacjonalizm czy rusyfikacja?" Iwana Dziuby. Spróbuję jutro wydębić od promotora (o ile tym tekstem dysponuje). Albo zaraz wklepię w Google :)

Brak komentarzy: