poniedziałek, czerwca 13, 2005

Stawanie się informatykiem.

W zeszłym tygodniu uczono mnie UNIXa. Prowadzacy byl chudziutki, jadł dziwaczne czekoladki z nieoznakowanego pudełka i palił czerwone Marlboro. Przez cztery dni szkolenia nie skusił się na wspólny obiad - zacząłem wręcz podejrzewać, że żywi się WYŁACZNIE UNIXem.

Ten tydzien z kolei zaczynamy od poznawania HTMLa. I tym razem prowadzacy jest chodzącym wrchetypem informatyka. Na szczescie interesuje sie tez lotnictwem, modelarstwem lotnicym i podobalo mu sie na Ukrainie. Swój chłop.