Przeszedłem dziś pierwszy etap rekrutacji do Korporacji. Selekcja kandydatów zaczyna się na całym świecie tak samo. Biedacy poddawani są Testowi Umiejętności Rozwiązywania Problemów. To zapewne dlatego, że jednym z haseł firmy jest "Nie przychodź z problemami, przychodź z rozwiązaniami". Tak czy siak trudne cholerstwo i najeżone matematyką. A ścisły umysł zostawiłem w łonie matki.
Ku mojemu zaskoczeniu test zdałem, a odsiew w grupie był przy tym niemały. Więc matematyczno-analityczna część mojego ego spuchła tak bardzo, że w drodze powrotnej nie założyłem czapki na swoją łysiejącą głowinę.
Niestety nieco gorzej poradziłem sobie w rozmowie z miłym panem, która nastąpiła po kwadransie napawania się sukcesem w Rozwiązywaniu Problemów. Dla zmyłki nasłali na mnie anglojęzycznego Rosjanina, bardzo zresztą sympatycznego. Zmyłka się im udała, bo nie mogłem się zdecydować czy bardziej skupiać się na wartości gramatycznej czy merytorycznej historii, które mu opowiadałem.
Ciekawa sprawa, bo zamiast ogólników Korporacjonista prosił o konkretne przykłady z mojego życia.
Co przypomina mi słowa przewodniczącego Leppera: "Wy tu ze mnie żadnej alfy i omegi nie róbcie. Ja znam tylko konkrety ogólne".
Ufff, w TV Władca Pierścieni. Książkę przeczytałem w szóstej klasie podstawówki - świetna, jednak fanatykiem JRRa nie jestem. Kiedy jednak zobaczyłem film Jacksona po raz pierwszy okazał się, że zrobiono go dokładnie w/g mojego wyobrażenia.
Ku mojemu zaskoczeniu test zdałem, a odsiew w grupie był przy tym niemały. Więc matematyczno-analityczna część mojego ego spuchła tak bardzo, że w drodze powrotnej nie założyłem czapki na swoją łysiejącą głowinę.
Niestety nieco gorzej poradziłem sobie w rozmowie z miłym panem, która nastąpiła po kwadransie napawania się sukcesem w Rozwiązywaniu Problemów. Dla zmyłki nasłali na mnie anglojęzycznego Rosjanina, bardzo zresztą sympatycznego. Zmyłka się im udała, bo nie mogłem się zdecydować czy bardziej skupiać się na wartości gramatycznej czy merytorycznej historii, które mu opowiadałem.
Ciekawa sprawa, bo zamiast ogólników Korporacjonista prosił o konkretne przykłady z mojego życia.
Co przypomina mi słowa przewodniczącego Leppera: "Wy tu ze mnie żadnej alfy i omegi nie róbcie. Ja znam tylko konkrety ogólne".
Ufff, w TV Władca Pierścieni. Książkę przeczytałem w szóstej klasie podstawówki - świetna, jednak fanatykiem JRRa nie jestem. Kiedy jednak zobaczyłem film Jacksona po raz pierwszy okazał się, że zrobiono go dokładnie w/g mojego wyobrażenia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz