środa, marca 16, 2005

Metodologia publikacji.

Gwoli wyjaśnienie prezentuję strategię publikacji magisterki w tym blogu.

Kolejne kawałki trafiają tu wersji surowej. Publikację traktuję jako substytut wydruku próbnego, używanego do głośnego czytania i wychwytywania bredni własnego autorstwa. No, może nie bredni ale niezręczności i chropowatości językowych.
Oczywiście nie uważam się za Hemingway'a, który ponoć potrafił dwieście razy poprawiać jedną stronę. Zauważyłem jednak, że własny tekst czytany via www wygląda wystarczająco "obco" by móc przeczytać go zachowując dystans bez odkładania do "odleżenia".

Liczę też na cenne, trafne i błyskotliwe uwagi czytelników ;)

BTW
Pierwsza strona wstępu jest we wpisie zatytułownym "Czerstwo, czerstwo".

Brak komentarzy: