Jakoś tak się składa, że im bliżej dzieciaków tym bardziej jestem zawalony pracą. Weekend spędziłem kreując konta UNIXowe. Robią to dla nas Filipińczycy, ale zawalili, konta MUSIAŁY być gotowe na poniedziałek. No i przy wydatnej pomocy Ulki mogłem poczuć się jak filipiński kontraktor (piękne słowo).
W sobotę byliśmy na "Volver" Almodovara. Penelope nadal ładna, Ulka uważa wręcz że w Europie jest ładniejsza niż za oceanem.
Mamy już całą stertę ubrań dla dzieci, które sukcesywnie prasujemy, w małym pokoju stoją dwa foteliki samochodowe, a na poczcie czeka na nas łóżeczko. To na plus.
A na minus - nie ma okna między kuchnią i pokojem dla bliźniaków, trzeba wywiercić mnóstwo dziur na mnóstwo półek. Nie mam magisterium ani prawa jazdy. Trochę doskwiera też brak miejsca na składowanie dobytku.
Na szczęście to wszystko drobiazgi, bo ogólny obraz jest wyśmienity!!!
W sobotę byliśmy na "Volver" Almodovara. Penelope nadal ładna, Ulka uważa wręcz że w Europie jest ładniejsza niż za oceanem.
Mamy już całą stertę ubrań dla dzieci, które sukcesywnie prasujemy, w małym pokoju stoją dwa foteliki samochodowe, a na poczcie czeka na nas łóżeczko. To na plus.
A na minus - nie ma okna między kuchnią i pokojem dla bliźniaków, trzeba wywiercić mnóstwo dziur na mnóstwo półek. Nie mam magisterium ani prawa jazdy. Trochę doskwiera też brak miejsca na składowanie dobytku.
Na szczęście to wszystko drobiazgi, bo ogólny obraz jest wyśmienity!!!
powered by performancing firefox

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz