Już od parunastu tygodni czuję się prawie jak z dziećmi. Mnóstwo rzeczy do kupienia, zrobienia, zaplanowania.
Szkoda tylko, że jak zwykle u mnie - efekty mizerne. A w każdym czasie mniejsze niżbym chciał.
Ostatnie dni w pracy też strasznie męczące. Nie żebym narzekał, ale stanowczo wolałbym się permanentnie lenić niż permanentnie pracować. Nie do mnie jednak wybór należy.
W sumie to czuję się zaskakująco spokojny jak na zbliżające się zmiany w życiu. Może to dlatego, że dzieci są natrualną koleją rzeczy. Jak koty :) Budzę się ostatnio w nocy i myślę "Ale czad!", czasem martwię się jak jak - choleryk i wścieklica - poradzę sobie z podójną dawką szczęścia i odpowiedzialności. Chyba jednak nikt nigdy nie jest na to w pełni przygotowany, więc nie histeryzuję tylko czekam w spokoju.
W dodatku 11 mam egzamin na prawo jazdy i też jakoś mi się ekscytacja nie pojawia.
No, zobaczymy w weekend, kiedy będę miał więcej czasu na myślenie. Zobaczymy :)
Szkoda tylko, że jak zwykle u mnie - efekty mizerne. A w każdym czasie mniejsze niżbym chciał.
Ostatnie dni w pracy też strasznie męczące. Nie żebym narzekał, ale stanowczo wolałbym się permanentnie lenić niż permanentnie pracować. Nie do mnie jednak wybór należy.
W sumie to czuję się zaskakująco spokojny jak na zbliżające się zmiany w życiu. Może to dlatego, że dzieci są natrualną koleją rzeczy. Jak koty :) Budzę się ostatnio w nocy i myślę "Ale czad!", czasem martwię się jak jak - choleryk i wścieklica - poradzę sobie z podójną dawką szczęścia i odpowiedzialności. Chyba jednak nikt nigdy nie jest na to w pełni przygotowany, więc nie histeryzuję tylko czekam w spokoju.
W dodatku 11 mam egzamin na prawo jazdy i też jakoś mi się ekscytacja nie pojawia.
No, zobaczymy w weekend, kiedy będę miał więcej czasu na myślenie. Zobaczymy :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz