niedziela, października 08, 2006

Weekend

W sobotę odwiedzili nas znajomi i w efekcie miałem najgorszgo kaca od wielu miesięcy. Jak to ze mną bywa sprawiły to trzy kieliszki wina. Dwa białego Rieslinga i jeden jakegoś czerwonego sycylijskiego.

W neidzielę odwiedizł nas tata, podjęliśmy próbę obejrzenia "Diabeł ubiera się u Prady" oraz obejrzeliśy "Do nad jeziorem". "Diabeł..." miał rozsynchronizowane napisy, więc się poddaliśmy, choć zapowadał się interesująco, a na pewno zabawnie. Niestety jednym z elementów komicznych było to, że wszyscy mówli szybko i kwieciście.

"Dom nad jeziorem" był natomiast słodki.

Mieliśy iść do Muranowa na "Życie jest muzyką", którym ekscytowałem się już parokrotnie, ale bliźniaki nam nie pozwoliły. Ale nic tam. I tak dzień był udany.

We środę egzamina na prawo jazdy.


powered by performancing firefox

Brak komentarzy: