Jade na praktyczny egzamin na prawo jazdy. Na powitanie kierowca zaserwowal frywolne disco-polo "Kochanie na sianie w rytmie disko". Dzieki Bogu okazalo sie, ze to tylko Kaszana-Nana w Radiostacji.
Mam ze soba paczke smarkatek, gumy do zucia z guarana, a na nogach buty na cienkiej podeszwie, zeby lepiej czuc sprzeglo.
Bardzo bym chcial zdac za pierwszym podejsciem, ale nie wpadne w depresje, jesli bede musial wrocic na Odlewnicza za miesiac.
post powered by Palm
środa, października 11, 2006
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz