Walczę od paru dni z testami na inteligencję. Szczególny nacisk kładę przy tym na testy "liczbowe". W efekcie migrena ante portas. Na horyzoncie - dalekim, bo dalekim ale zawsze - rysuje się praca dla koncernu. Surfując po ich stronach w dziale Kariera trafiłem na wskazówki ichnich managerów, opisujących jakich to mianowicie ich moloch potrzebuje.
Cóż - kultura koroporacyjna owej firmy rozbawiła mnie do łez. W dzisiejszych czasach nie ma jednak co wybrzydzać.
Pomiędzy sesjami treningu IQ odebrałem z poczty brakujące zaproszenie ślubne, dowiedziałem się, że krawiec zachorował i wróci do krojenia mojego materiału dopiero po weekendzie (umawialiśmy się na przymiarkę na zeszły tydzień). Z kancelarii parafialnej zabrałem też licencję ślubna, zostawiłem trochę ubrań i zawstydziłem brakiem pieniędzy na ofiarę. Gdyby chociaż pani kancelistka widziała moje dery rzeczowe dla biednych i nagich parafian żenada byłaby mniejsza.
Ula jest KOCHANA!!!
Chętnie napisał bym więcej i bardziej kwieciście, ale wolę zrobić sobie kubek miętowej herbaty.
Cóż - kultura koroporacyjna owej firmy rozbawiła mnie do łez. W dzisiejszych czasach nie ma jednak co wybrzydzać.
Pomiędzy sesjami treningu IQ odebrałem z poczty brakujące zaproszenie ślubne, dowiedziałem się, że krawiec zachorował i wróci do krojenia mojego materiału dopiero po weekendzie (umawialiśmy się na przymiarkę na zeszły tydzień). Z kancelarii parafialnej zabrałem też licencję ślubna, zostawiłem trochę ubrań i zawstydziłem brakiem pieniędzy na ofiarę. Gdyby chociaż pani kancelistka widziała moje dery rzeczowe dla biednych i nagich parafian żenada byłaby mniejsza.
Ula jest KOCHANA!!!
Chętnie napisał bym więcej i bardziej kwieciście, ale wolę zrobić sobie kubek miętowej herbaty.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz