piątek, lutego 18, 2005

Piesiołek

Posłuchałem sobie Sejmu, a potem zabrałem się za poszukiwanie sposobu na wsparcie pieska koczującego przy Metrze Centrum. Ulka zauważyła go dwa dni temu i od tego czasu bardzo nas psinka obchodzi. Nie byliśmy pewni czy schronisko na Paluchu będzie dla niego lepsze niż warszawska ulica. Próbowałem wywiedzieć się tego w necie, ale qpa :(

Kiedy, zaopatrzony w plastikową miską i mocne postanowienie kuna psiowej karmy, zjawilem się w Centrum psa nie było. Patrolowałem okolicę przez prawie godzinę. Bez skutku. Mamy nadzieję, że psinka znalazła lepsze życie :)

Po upewnieniu się, ze psa ???? postanowiliśmu, z Ulką, sprawdzic dostępność eleganckich butów męskich - potrzebuję czegoś na ślub. Po drodze spotkaliśmy Janika. Miłośmy z nim przegadali kwadrans.

Buty w halach pod PKiNem jakieś 200 złotych kosztują.

W dom kolacja, potem Ziembiccy. Dopilśmy Trejos Debynerios i ?????'??? ?????(Sołowijnu Pisniu, chuje ukraińskiej czcionki nie obsługują!!!).
Fajno było.

Jutro ruszamy po Avensisa do Kielc.

Szkoda tylko, że podczas zmywania po imprezie skasowałem dwa kieliszki.



Brak komentarzy: