poniedziałek, lutego 28, 2005

Klamki

Tyle miałem dziś do zrobienia, a skończyło się na całowaniu klamek.

Najpierw zamierzałem wypłacić pieniądze na studia w oddziale Citibanku w SilverScreenie. A tam akurat trwał restart bankomatów. Posiedziałem kwadrans, przeczytałem pół Wyborczej i ruszyłem do bankomatu EuroNetu przy McDonaldzie obok Wydziału. Tu z kolei niebieski ekran :(

Kolejnym punktem programu była wizyta w salonie SunsetSuits na wypadek gdyby krawiec nie wyrobił się z garniturem do połowy marca. Miłe laseczki zaprezentowały mi całkiem ciekawy garnitur z dwiema parami spodni za 999 zł i wliczoną w cenę przeróbką. Nieźle.

Krawiec nadal chory i w związku z tym cały czas nie wiem na jakim jest etapie z szyciem garnituru.
Ale przynajmniej wiem, że w SS No Problem. Tylko materiału szkoda...


Brak komentarzy: