środa, lutego 16, 2005

Literówki.

Ulka ostro skrytykowała ilość literówek we wpisach. Niestety korekta zajmuje prawie tyle czasu co wpisy, więc na razie będzie barachołka.
Zresztą i tak nikt chyba tego nie czyta.

Nie mam na śniadanie pieczywa, więc zjadłem kilka mini-rogalików i wypiłem kubek kawy. Chyba zaraz ruszę po zakupy, bo taki posiłek na długo nie starczy. A za oknem śnieżyca.

Pięknie w radiu przemawia o przemocy w rodzinie (nieuzasadnionej) Jaruga-Nowacka - jakbym Radia Maryja słuchał. Natchnione słowa pani minister spiker kwituje żarcikiem o klapsie - perwersiarz.

Po śniadaniu czeka mnie walka z twórcami zaproszeń i próby kontaktu z krawcem.

Brak komentarzy: