Niedługo będę chyba musiał zdecydować się na formę wpisów. Szybkie wklepywanie kilku zdań nie jest tym co zamierzałem. Na razie na więcej brak czasu.
Tere fere, przecież jestem bez pracy ;)
Ślicznie dziś śnieg w Warszawie padał. Na szczęście było chyba poniżej zera, bo płatki nie zmieniały się w szarą bryję. Pola Mopkotowskie były tak urocze, że miałem supertajny plan wybrać sie tam z Ulka wieczorem na spacer. Ale mi przeszło :(
Koło południa, kiedy wybierałem się do BNu zadzwonił telefon. Dzwonił Marek, kolega z byłej pracy. Pracuje w jakiejś małej miejscowości w stanie Maine. Sprawiał wrażenie zadowolonego. I bardzo dobrze, bo kombinawał ten wyjazd od bardzo dawna. Parę razy całował klamki, ale w końcu się udało.
Mam nadzieję, że teraz moja kolej ;)
W bibliotece dostałem miejsce obok jakiejś raszpli. Robiła notatki z czasopism i popularnych książek o storczykach. A w uszach miała wielkie czerwone stopery. Na przeciwko zaś siedział koleś niezwykle podobny do Mykoły Riabczuka, którego książkę właśnie czytałem.
A Ulkę drugi dzień z rzędu przy stacji Merta Centrum prześladuje śliczny zagubiony piesiołek. Próbujemy wydumać coś w tej sprawie ale na razie bez rezultatu.
Tere fere, przecież jestem bez pracy ;)
Ślicznie dziś śnieg w Warszawie padał. Na szczęście było chyba poniżej zera, bo płatki nie zmieniały się w szarą bryję. Pola Mopkotowskie były tak urocze, że miałem supertajny plan wybrać sie tam z Ulka wieczorem na spacer. Ale mi przeszło :(
Koło południa, kiedy wybierałem się do BNu zadzwonił telefon. Dzwonił Marek, kolega z byłej pracy. Pracuje w jakiejś małej miejscowości w stanie Maine. Sprawiał wrażenie zadowolonego. I bardzo dobrze, bo kombinawał ten wyjazd od bardzo dawna. Parę razy całował klamki, ale w końcu się udało.
Mam nadzieję, że teraz moja kolej ;)
W bibliotece dostałem miejsce obok jakiejś raszpli. Robiła notatki z czasopism i popularnych książek o storczykach. A w uszach miała wielkie czerwone stopery. Na przeciwko zaś siedział koleś niezwykle podobny do Mykoły Riabczuka, którego książkę właśnie czytałem.
A Ulkę drugi dzień z rzędu przy stacji Merta Centrum prześladuje śliczny zagubiony piesiołek. Próbujemy wydumać coś w tej sprawie ale na razie bez rezultatu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz