piątek, listopada 17, 2006

Początki indoktrynacji

Początki indoktrynacji
Zgodnie z moimi zamierzeniami zaczęliśmy czytać chłopakom do poduszki Biblię. Reagują różnie, czasem słodko zasypiają, czasem wrzeszczą jakby szatan w nich wstąpił. W każdym razie jednak mamy nadzieję, że stworzenie codziennej rutyny pomoże im w zasypianiu, a nam w oglądaniu wieczornych filmów.

Wadą Biblii jako usypiającej książki jest to, że styl zachęca do przyjmowania kaznodziejskiej maniery w czytaniu. Niektóre fragmenty zaś wręcz zmuszają do przechodzenia do pełnego ekspresji krzyku. Na szczęście bywają też księgi, zawierające dane genealogiczne. Przy nich nawet ja jestem na granicy zaśnięcia.


Brak komentarzy: