wtorek, listopada 07, 2006

Kłamczuszki z TVN?

Kłamczuszki z TVN

Ostatni rok w mediach upłynął pod znakiem antyPiSowskiej aberracji. Całe mnóstwo dziennikarzy uchodzących za obiektywnych i rzetelnych zupełnie zapomniało o tym co oznacza bycie dziennikarzem. Niektórzy po prostu odsłonili swoją prawdziwą twarz, niektórzy z wolna dryfowali na ciemną stronę mocy. Co gorsza niewiele osób to zauważyło, a ci którzy zauważyli zostali metkowani etykietką "proPiSowskich".

Ponieważ najczęściej oglądam TVN, więc tam właśnie widzę najwięcej tego crapu. Nie tylko zresztą relacjonowania bieżącej polityki ten upadek dotyczy.

Przykłady z ostatnich dni:
  • Minister edukacji ogłasza program "zero tolerancji", materiały o tym TVN24 oznacza headlinem "Giertych izoluje niegrzeczne dzieci". Niegrzeczne? W ostatnich tygodniach doszło do zbiorowego gwałtu na lekcji, klasowemu ofermie kazano wypić żrącą substancję oraz zazdrosna dziewczyna utopiła konkurentkę z jeziorze. Za takie rzeczy dorośli dostają górną granice wyroków przewidzianych w kodeksie karnym. A pan "Kariera" Sierakowski pierdoli o programach antyprzemocowych, które należałoby wprowadzić do szkół zamiast od razu łapać za kij i wprowadzać drastyczne kary.
  • 6 listopada TVNiarze dowiedzieli się, że nasze świeżutkie F-16 mają zacząć przylatywać na dwa dni przed planowanym terminem uroczystej ceremonii powitania nowego zakupu aby uniknąć ewentualnej obsuwy jeśliby coś się z nimi stało po drodze z Teksasu. W końcu lot przez ocean w jednosilnikowym samolocie to niemałe ryzyko. No i cośtam się schrzaniło.Materiał o tym w faktach pani Pochanke zaczęła tak: "Miał być uroczysty przylot do bazy w Krzesinach, chrzciny samolotów przez prezydentową Marię Kaczyńską ale samoloty uległy awarii i nie dotarły na czas do Polski". Hmm? Na czas czyli na 8 listopada. W materiale zaś jako potencjalną przyczynę spóźnienia podano problemy z silnikami przy starcie. Informację tę uzupełnioną infografiką przedstawiającą miejsce z którego samoloty wróciły na lotnisko celem naprawienia usterek. Znad stanu Maine wróciły, czyli z drugiego końca Wschodniego Wybrzeża USA.
  • W dniu pierwszej rozprawy ekstradycyjnej w sprawie Edwarda Mazura dziennikarka - Brygida Grysiak dopadła polskiego adwokata Mazura i zapytała go czy nie czuje niesmaku broniąc kogoś zamieszanego w przestępstwo tej rangi - morderstwo generała policji. Choćby ktoś pożarł żywcem własna matkę należy mu się obrońca i to taki, który bronił go będzie z całych sił. Że dziennikarz kanału informacyjnego tego nie wie jest niesamowicie zadziwiające. Żeby nie było tak czarno-biało ? adwokat zamiast posłać panią Brygidę do diabła gęsto się z tej swojej niezręcznej sytuacji tłumaczył. Można mieć nadzieją, że skoro Edwarda Mazura będzie bronił takie patałach, to pan Edward na zawiasy raczej liczyć nie może.

Czarę goryczy przelewają bloki reklamowe. Nie dość, że są o co najmniej połowę głośniejsze niż reszta emisji, to trwają tyle, że kiedy oglądamy nagrany film samo przewijanie bloku reklamowego pozwala na przygotowanie kanapek dla dwóch osób.

Wobec pogłębiającej się żenady przerzuciliśmy się na kanał kuchnia.tv

A piszę o tym wszystkim, żeby ukręcić łeb banałowi, że narodziny dziecka "wszystko zmieniają".
Otóż wcale nie zmieniają. Po prostu drastycznie zmniejszają ilość czasu, który możemy poświęcić dla siebie.

Brak komentarzy: