Powinienem wrzucac relacje codziennie, bo dzieje sie tyle, ze polowe
zapominam niemal od razu.
Ale chyba bede spisywal wrazenia analogowo, a potem wklepie do bloga.
Po prostu szkoda czasu na siedzenie w kafejkach internetowych. Zresztą
kazdemu sie wydaje, ze pobyt w Indiach zasluguje od razu na
internetowe relacji. Niekoniecznie.
Co by jednak ne mowic, to sporo spostrzezen, ktore widywałem nastronach internetowych i wydawaly mi sie banalami okazalo sie
nadzwyczaj prawdziwymi.
Wyjatkiem jest "Indie kraj kontrastow". Tu nie ma kontrastow. Wszedzie
syf, zgielk i upal.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz