poniedziałek, maja 07, 2007

Popłakalibyśmy się gbyby jutra nie było

Najskutzeczniejszy jak dotąd wyciskacz łez z udziałem Szaruczka. Sceny wyciskające łzy nie są kulminacją, jak w zachodnim kinie ale potrafią ciągnąć się i kwadrans. Nie popłakaliśmy się jak baby jedynie dlatego, że film oglądaliśmy przez trzy wieczory w godzinnych porcjach. Powtórka jednak bez chusteczek na pewno sie nie obejdzie...

Brak komentarzy: