środa, sierpnia 16, 2006

Zmęczenie na własne życzenie

Zeszły tydzień był niewiarygodnie męczący.
Naiwnie widziałem siebie siedzącego na kartonie z laptopem w remontowanym mieszkaniu. Słuchawkami oddzielonego od hałas i w spokoju robiącego próbne testy na prawo jazdy na przemian z powtórkami hebrajskiego.

Oczywiście był ZUPEŁNIE inaczej. Modem gdzieś znikł, komputer pokrywał się białym pyłem chwilę po wyjęciu z torby. Poza tym i tak nie było gdzie usiąść. Masakra.
Na to nałożył się niezwykle meczący okres w pracy, miałem ultraważne szkolenia, zżerające pół dnia, do tego nawał roboty i permanentne niewyspanie. Jedyny relaks stanowił hebrajski, bo po wyjściu stamtąd zaczynały się zakupy ustalenia z remonterami itp. W efekcie nie zadbałem o zamówienie kuchni na czas, co będzie kosztowało 10-15% jej wartości. Mieli ją złożyć chłopaki, a tak będzie trzeba za to zapłacić (

Weekend był nielepszy - noce na Dobrej, potem wczesna pobudka i supermarkety budowlane. Eeech.

"W poradniku młodego zielarza
Napisanym dla szczęścia ludzkości
Pewien przepis się stale powtarza,
A zawiera on sekret młodości:
Kwiat rumianku, liść pokrzywy,
Ziele bratka, pieprz prawdziwy,
Pestki z dyni i borówki,
A do tego sok z makówki,
Owoc głogu, dzikiej róży
I tymianku liść nieduży.
Suszyć, skruszyć,
Zmielić, zwarzyć,
Podgrzać, zalać i zaparzyć.

A gdy wywar jest gotowy,
To po rozum pójść do głowy,
Nie próbować!!! wylać, nie pić!!!
Tylko słońcem się pokrzepić.
Umyć głowę zimną wodą
I zachować formę młodą

Biegać, skakać, latać, pływać,
W tańcu w ruchu wypoczywać.
Biegać, skakać, latać, pływać,
W tańcu w ruchu wypoczywać."

Przynajmniej tyle z tego miałem, że poskakałem przy gejowskich hitach z lat 80 i 90.

Teraz zostało już tylko składanie mebli i układanie na nich naszego dobytku. Okazało się zresztą, że mamy go zaskakująco dużo.

Ciekawostka ? od 10 lat zbieraliśmy się z kupnem komplety melbi BILLA w IKEA. Kiedy się w końcu zdecydowaliśmy się je kupić, IKEA akurat zaczęła je wycofywać i nie zdołaliśmy kupić naszej wymarzonej konfiguracji. Zresztą jedne z największych naszych zakupów IKEA'owych były też chyba najszybszymi. Komplet mebli do salonu (he, he ?saloniku?) kupiliśmy w 30 minut.
Wyczytałem parę dni temu o klątwach rzucanych na Icchaka Rabina i Ariela Szarona. Jak wiemy skutecznie. Pulsa Dinura się to nazywa.

Brak komentarzy: