poniedziałek, grudnia 26, 2005

Jakieś niepełne te święta były.
Byłem u siebie i u Ulki. Obie kolacje były bardzo smpatyczne, czuję jednak niedosyt. U mnie na kolację dań co najwyżej sześć, co gorsza atmosfery za grosz. Chyba w przyszłym roku będe musiał wszystkiego pilnować. Nie żebym zamierzał własnoręcznie ciasta piec, ale niewątpliwie zabrakło moderatora.
No, zobaczymy, zwłaszcza że siostra zamierza urządzić następną Wigilię u siebie.

Pożyjemy, zobaczymy

Brak komentarzy: