Dzień w pracy niezbyt męczący ale nużący.
Pozytywem była czekoalda na gorąco.
Nie tak dawno Agnieszka zamarzyła sobie czekolade w nasej kafeterii i namawiałam wszystkich, żeby domagali się powiększenia asortymentu napojów o taką właśnie czekoladę.
No i się doczekaliśmy. Na informację, że panie w kawiarni właśnie testują machinę czekoladową Agnieszka aż podskoczyła ze szczęścia.
Czekolada rzeczywiście wyśmienita, robiona z roztopionej czekolady z mlekiem, a nie jakiegoś proszku zalanego wrzątkiem. Po prostu pycha.
Starsznie niestety droga, bo kosztuje 3,95 pln. Dla porównania w naszej dotowanej restauracji zapłaciłem dziś 4,44pln za pyzy z cebulą, słodko-kwaśną zapiekankę ryżową oraz miskę gotowanej brukselki. Pyzy były dla mnie, a ryż dla Ulki - więc obiad dwuosobowy.

Po pracy wybralismy się po prezenty i zimową kurtkę dla Ulki. Nic nie kupiliśmy za to podczas zakupów Warszawa zaskoczyła nas spektakularnym pokazem fajerwerków pod PKiNem.
Niech antywarszawscy malkontenci jojczą ile chcą, ale gdzie indziej w Polsce można byc zaskoczonym w dzień powszedni po południu dwudziestominutową kanonadą sztucznych ogni, od której aż trzęsą się wszystkie kamienice w okolicy?
Poszukiwania prezentu kontynuowaliśmy także po powrocie, przez internet. Wklepałem więc do wyszukiwarki hasło "dla mamy" licząc na jakieś prezentowe pomysły. Wyskoczyły jakieś szkarady dla kobiet w ciąży, co było do przewidzenia. Ulka ze śmiechem zaproponowała, żeby dopisał "piżama dla starej mamy". Nietrudno się domyślić, że jedyne wszystkie propozycje jakie dostałem były poronograficzne.
Pozytywem była czekoalda na gorąco.
Nie tak dawno Agnieszka zamarzyła sobie czekolade w nasej kafeterii i namawiałam wszystkich, żeby domagali się powiększenia asortymentu napojów o taką właśnie czekoladę.
No i się doczekaliśmy. Na informację, że panie w kawiarni właśnie testują machinę czekoladową Agnieszka aż podskoczyła ze szczęścia.
Czekolada rzeczywiście wyśmienita, robiona z roztopionej czekolady z mlekiem, a nie jakiegoś proszku zalanego wrzątkiem. Po prostu pycha.
Starsznie niestety droga, bo kosztuje 3,95 pln. Dla porównania w naszej dotowanej restauracji zapłaciłem dziś 4,44pln za pyzy z cebulą, słodko-kwaśną zapiekankę ryżową oraz miskę gotowanej brukselki. Pyzy były dla mnie, a ryż dla Ulki - więc obiad dwuosobowy.

Po pracy wybralismy się po prezenty i zimową kurtkę dla Ulki. Nic nie kupiliśmy za to podczas zakupów Warszawa zaskoczyła nas spektakularnym pokazem fajerwerków pod PKiNem.
Niech antywarszawscy malkontenci jojczą ile chcą, ale gdzie indziej w Polsce można byc zaskoczonym w dzień powszedni po południu dwudziestominutową kanonadą sztucznych ogni, od której aż trzęsą się wszystkie kamienice w okolicy?
Poszukiwania prezentu kontynuowaliśmy także po powrocie, przez internet. Wklepałem więc do wyszukiwarki hasło "dla mamy" licząc na jakieś prezentowe pomysły. Wyskoczyły jakieś szkarady dla kobiet w ciąży, co było do przewidzenia. Ulka ze śmiechem zaproponowała, żeby dopisał "piżama dla starej mamy". Nietrudno się domyślić, że jedyne wszystkie propozycje jakie dostałem były poronograficzne.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz