Zachciało mi się obcinać iwowe paznokcie po zmroku.
No i mimo rzęsistego oświetlenia spod sufitu razem z paznokciem obciąłem kawałek opuszka. Żeby było jasne - kawaląteczek skórki, tak mały, że Iwo nawet się nie popłakał. Podobnie jednak jak nos, opuszki są nieźle ukrwione. Na szczęście Malutek jeszcze nie wie, że prawdziwy mężczyzna na widok własnej krwi urządza wysokobudżetowe przedstawienie cyrkowe.
Potem chłopaki ćwiczyli leżenie na brzuchach. Szło im całkiem nieźle, choć ślinili się jak malutkie buldogi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz