wtorek, marca 07, 2006

brak czasu na wspomnienia :(

Sporo jest rzeczy, o których chciałbym napisać.
Ostatnio na przykład nachodzą mnie wspomnienia z dzieciństwa przedszkolnego i wczesnoszkolnego (jak jakiegoś dziadka na łożu śmierci). Myślę, że znam winnego.
Dostałem od Ulki książkę Samo-loty Marka Stokowskiego. Chyba nawet o niej coś tu pisałem. Przesłanki do mojej nostalgii kryją się na drugim planie powieści, szczerze żałują, że nie mam czasu by się nad nimi pochylić i spróbować opisać.
Może w weekend przysiądę.
Ale raczej na magisterium (znowu?), a nie nad blogowymi pierdami.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Ech, "Samo-loty"... Książka, która - nie boję się tak tego nazwać - zmieniła mój światopogląd.