wtorek, września 27, 2005

Do znudzenia.

Znowu wielgachna przerwa. Ale i rodziców dawno nie widziałem i do cWandy nie dzwonię. Dobrze, że przynajmniej mam czasami okazję widywać znajmoych.
Najgorzej, że nawet w domu jestem na tyle wymemłany po pracy, że zamiast książek czytuję fora internetowe. Wyląda na szczęście, że to przejściowe.

Od ostatniego wpisu kupiliśmy samochód, dostałem podwyżkę i zamontowano nam okna z PVC. Niedługo zostanę też pełnoprawnym członkiem swojej spółdzielni mieszkaniowej.

Urlop zbliża się wielgachnymi krokami. Dziś o 11 zaczęliśmy brać Arechin przeciwko malarii.
Jak Ulka zbadała, nie wpływa na zdolność prowadzenia pojazdu, ale jeśli pojawią się objawy takie jak depresja albo myśli samobójcze to samochód lepiej sobie darować???Jeszcze parę dni temu wyglądało, że grupa wyjazdowa zmniejszy się o Wojtka i Beatę - tydzień przed, cholera. Na szczęście wydaje się, że powody okazały się mniej poważne niż myśleliśmy. Taką mam w każdym razie nadzieję, bo niejechanie do Indii nie byłoby najważniejsze.

Zamontowałem sobie dodatek do Worda, który umożliwia wrzucanie z niego postów.
Rozważam też przeniesienie bloga gdzie indziej i jego większą anonimizację. No, ale to zależy od tego czy będę miał czas na pisanie. Jeśli
nie to przeprowadzka nie miałaby sensu.

Brak komentarzy: