niedziela, września 17, 2006

Kostek

Oczywiście jak to noworodek miła poważne, badawcze spojrzenie.
Już chyba kiedyś o tym wspominałem, że kilka, kilkanascie dni po urodzeniu dzieci mają przerażająco wręcz dorosłe oczy. Patrząc w nie łatwo uwierzyć w reinkarnację. W myśl tej teorii po jeszcze przez pewien czs po narodzeniu pamiętamy poprzednie życie, które jednak jest zacierane przez nowe wrażenia i "stare" wspomnienia blankną aż do zupełnego zaniku.

Najważniejsze było jednak to, że spotkanie z Magą, Gruchą i Kostkiem było kolejnym spojrzeniem w przyszłość. Bardzo bliską zresztą.

Swoją drogą niezły numer z Kostkiem, nasze bliźniaki znają go jeszcze sprzed narodzin, dzięki szkole rodzenia i ciągłych telekonferencji Ulki z Magdą.
Dodatkow, to że Magda wyprzedza nas o te parę tygodni daje nam wsparcie i wgląd w to, co spotka nas wkrótce. Wydaje się, że Ulka ma dzięki temu troszeczkę lżej, bo wie czego się spodziewać. Mniej więcej oczywiście.

Pozytywem było to, że rodzice Kostka nie wyglądali na ludzkie wraki. Wątpiłem, że ich to spotka, ale moi kochani koledzy z pracy bezustannie prezentują mi rodzicielstwo jako permanentny koszmar. Co jednak mogą wiedzieć o rodzicielstwioe skoro nie mieli bliźniaków?

;)

Brak komentarzy: